Albo to jego była żona, albo jej sobowtór.

To sprawa osobista.
informację od Montoi.
Bush, Ken Bush, Matthew Crose, Niki Crose, Michael Crose, Larry Sparks, Ken Melum, Kelly
Nie czekał na dalsze zaproszenie, poderwał się z posłania, rozpędził i wskoczył na łóżko.
– Zakładam, że ma jakiś rodzaj identyfikacji dzwoniącego. – Skinęła głową twierdząco. –
Minął dwóch policjantów pogrążonych w rozmowie w holu i zastał Hayesa za biurkiem,
się długopisem. Miał za mało dowodów, by sklecić je w jedną sprawę, choć wszystko
fryzjera i na manikiur. Widziałam ją tylko kilka razy, kiedy mama miała mnie gdzieś
– Nie. Facet był w rozsypce, ale to nie jego wina, w każdym razie nie tylko jego, że
Jackson Lisa NOC TAJEMNIC Prolog Pomocy! Nie mógł się ruszyć. Ból rozsadzał czaszkę, nie pozwalał zebrać myśli. Obraz rozmywał się przed oczami. W głowie chaos i zamęt. Kompletny bezład. Działo się coś złego... bardzo złego. Gdyby tylko mógł myśleć, skupić się na czymkolwiek. Na czymś innym niż ten ostry ból szatkujący mózg. Umieram. Niech mi ktoś pomoże! Nie zdołał wydobyć z siebie nic prócz potwornego jęku. Leżał rozciągnięty na swoim biurku... a przynajmniej wydawało mu się, że to jego biurko. Z wysiłkiem zmrużył oczy, próbując zobaczyć wyraźniej, ale światło było słabe i ciemne, obrazy rozmywały się, kontury zacierały. Jak się tu znalazł? Nie pamiętał dokładnie, chyba właśnie się obudził... Nie... nie tak... przyszedł tu popracować... tak... a potem... a co potem? Caitlyn. To miało związek z Caitlyn i z rozwodem! Ale dlaczego nie mógł ruszać głową? Ani nogą? Ani... Ani żadną inną cholerną częścią ciała? Ogarnęła go panika. Zebrał wszystkie siły i spróbował jeszcze raz. Żaden mięsień nie drgnął. Jezu Chryste, co się dzieje? Muzyka. Delikatna, klasyczna. Barokowa. Coś, czego nie rozpoznawał. Sączyła się z głośników. Co tu się, do diabła, dzieje? Weź się w garść. Nie panikuj. Jesteś w swoim gabinecie w domu w Savannah... przy biurku. Telefon stoi na brzegu biurka, tam gdzie zawsze... To dlaczego, do cholery, nie mogę się ruszyć? Wstrząsnął nim strach, ale jednocześnie ogarnęła go niemoc, jakby uległ ciemności czającej się wokół. Na brwiach zebrały mu się kropelki potu, ale nie mógł podnieść ręki, aby je zetrzeć. Z tyłu usłyszał kroki... a może tylko mu się zdawało. Świetnie. Ktoś tu jest i pomoże mu. Albo i nie. Przeszły go ciarki. W żyłach buzowała adrenalina. Chociaż próbował, wciąż nie mógł przekręcić głowy. Ale dlaczego? Jest chory? Na prochach? A może to tylko koszmarny sen? Ogarnęły go mdłości. Co to wszystko znaczy? Co on takiego zrobił? I kto tu z nim jest? Nikt. Nikogo nie ma. Nikt nie chce zrobić ci krzywdy, na miłość boską. Świrujesz. Uspokój się! Telefon! Gdyby mógł sięgnąć do telefonu i wykręcić numer pogotowia... Ale nie mógł ruszyć ręką. Mięśnie odmówiły posłuszeństwa.
satysfakcję.
Eter!
Hayes zahamował z piskiem opon pod kładką. Drogówka już urządziła blokadę,
Ostatnią osobą, którą spodziewała się zobaczyć, był Rick Bentz. A jednak stał tam we

Gallagher był teraz bogaty, ale przecież nie zawsze tak było. Sam

Klnąc pod nosem, podniósł się i ruszył do wyjścia. W połowie
stanowiska, niezgodnego z twoimi oczekiwaniami. Jeżeli po prostu
zresztą zrobić lata temu. Pavon był jedynym człowiekiem - oprócz
energii. Był w otoczeniu kilku kumpli: bez przerwy popychali się
- Zack jest moim synem. To Justin.
chciała powiedzieć „absolutnie", ale Diaz nie wierzył w coś takiego.
Była wilgotna, owszem, ale nie gotowa. Czuła w sobie każdy
Jesus chciał zawiadomić szeryfa, ale Ellin odwiodła go od tego
Pojechała do liceum swoją sześcioletnią białą toyotą SUV
140
154
3
an43
an43

©2019 www.addit.pod-naukowiec.warszawa.pl - Split Template by One Page Love